'
Temat dniaRozstrzygnięcie konkursu dla NGO w zakresie kultury, sportu i turystyki Gmina DrwiniaUroczystości 70 - LECIA OSP Niedary połączona z odsłonięciem tablicy pamiątkowej Franciszka Gajosa Bezpieczeństwo publiczneUWAGA! Akcja ochronnego szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie
Gmina DrwiniaPrzedstawiamy władze Gminy Drwinia po wyborach samorządowych

UWAGA, WRACA NOWE!Drukuj



Co to znaczy "wraca nowe"? Jeżeli wraca, znaczy, że było, zatem nie jest nowe, a wobec tego ktoś tu chyba z nas kpi, podobnie jak w powiedzeniu "lepiej już było". No cóż, niektóre przykre zjawiska staramy się zlekceważyć, co ułatwia pogodzenie się z nimi.
W moim wypadku starym, wracającym w nowej formule, okazało się masło. Co to jest masło, każdy wie, a w razie wątpliwości poszuka w wikipedii i dowie się, że to "tłuszcz pochodzenia odzwierzęcego uzyskiwany ze śmietany uzyskanej z mleka, uzyskanego najczęściej od krowy" – ufff.... Skąd dziś masło w naszych domach? Prosta sprawa: idziemy do sklepu, tam na stoisku z nabiałem, wybieramy spośród wielu to ulubione, albo to najtańsze, płacimy i dowidzenia. Do niedawna kostki tego masła różniły się – na oko - wszystkim tylko nie zawartością tłuszczu, która wyrażała się liczbą 82 %. Podkreślam "do niedawna", bo ostatnio przytrafiło mi się smarowanie śniadaniowej kromki masełkiem 60 procentowym. Pooglądałam, posmakowałam i tu olśnienie: toć to przecież znane mi z dzieciństwa MASŁO ZAROBIONE! Kto dzisiaj wie, co to takiego zarobione masło? Samo w sobie nic złego – chudsze (wszak staramy się ograniczać spożywanie tłuszczów), do tego wyraźnie tańsze, same plusy! Z drugiej strony zaskoczenie: do czego to doszło, wszak niegdyś uznawane było za towar pośledniej kategorii, niegodny wystawienia na sprzedaż w targowy poniedziałek w Nowym Brzesku. Ale to było w czasach, gdy wytwórcą mlecznych przetworów były z reguły wiejskie gospodarstwa.
Nie mam pojęcia, jak wygłąda proces robienia masła w skali przemysłowej i jak się reguluje poziom w nim tłuszczu. Wiem natomiast, jak to wyglądało w czasach, kiedy w każdej wiejskiej oborze porykiwała co najmniej jedna krasula, a mleko przerabiało się chałupniczymi metodami, uzyskując z niego (poza wypitym '"prosto od krowy") – kwaśne czyli zsiadłe, nieocenione przy młodych ziemniaczkach, śmietanę, maślankę, twaróg, ser wyciskany w specjalnych praskach, serwatkę.

Wróćmy jednak do masła. Żeby je uzyskać należało:
zgromadzić odpowiednią ilość kwaśnej śmietany,
przelać ją do tak zwanej maślniczki,
spowodować oddzielenie tłuszczu od maślanki,
wyciągnąć ten tłuszcz do miski z zimną wodą w celu opłukania,
uformować go w osełkę ozdobioną charakterystycznymi wgłębieniami,
osełkę zawinąć w świeży liść buraczany lub chrzanowy.
Jakość tego specjału zależała od kilku czynników. W dużej mierze od dawczyni mleka czyli krowy, ale też od temperatury śmietany, a nawet od tempa ubijania tejże. Maślniczki – maśniczki – masielnice musiały być z drewna, podobnie jak łyżki (warzechy), którymi masło płukano. Dopiero gdzieś w latach siedemdziesiątych, gdy niektórzy dochowali się większego stada, słyszało się o wykorzystywaniu pralek typu "frania".
No dobrze, ale gdzież wreszcie to stare-nowe czy nowe-stare MASŁO ZAROBIONE? Otóż czasem, gdy śmietana była za ciepła, albo zniecierpliwiona długim jej ubijaniem gospodyni dolała do niej wrzątku, tłuszcz oddzielił się zbyt szybko, było go o wiele więcej ale rzadszej konsystencji, w kolorze podejrzanie białym, gorzej się też przechowywało. Nikt nie mierzył w nim procentów, jednak wszyscy wiedzieli, że jest chudsze. MASŁO SIĘ ZAROBIŁO.
Czas, wiadomo, płynie, świat się zmienia, krowa na wsi stała się rzadkością. Maślniczkę można sobie pooglądać w skansenie albo w internecie, wiejskie masło też trudno spotkać. Mamy natomiast drastyczne podwyżki cen, więc trzeba je jakoś, przynajmniej wizualnie, łagodzić. Pamiętam, dawno temu w podobnej sytuacji obniżono gramaturę maślanych kostek z 250 na 200 gramów, co zostało do dziś, Wtedy też rozmnożono rodzaje twarożków, wprowadzając obok chudych i tłustych półtłuste, i ta zmiana również się utrzymała. Jednak dopiero teraz ktoś tam wpadł na pomysł obniżenia w maśle tłuszczu. Na szczęście jest to wyraźnie zaznaczone, ale kto wie, może i badanie poziomu cukru w cukrze, ośmieszone kiedyś w filmie "Poszukiwany, poszukiwana", okaże się całkiem sensowne.

Zaś - póki co – SMACZNEGO życzy Maria Teresa

PS. A zwrot "wraca nowe" nasunął mi się także, gdy po kilkuletnich nawoływaniach do stosowania bezpieczniejszego ekologicznie opału, usłyszałam z wyżyn władzy zdanie "trzeba palić wszystkim oprócz opon". No cóż, nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Przysłowia to faktycznie mądrość narodów.

(foto:PSS Bochnia)

Reklama

Pogoda

pogoda

Ankieta

Brak przeprowadzanych ankiet.