'
Temat dniaTropem inwestycji - Nowe życie starej szkoły Województwo MałopolskieWystartował konkurs Małopolskie Orkiestry Dęte 2020 Turystyka i RekreacjaTropem inwestycji - kolejne trasy pieszo-rowerowe
Powiat BocheńskiInformacyjny materiał filmowy dla kierowców

Piątka dla zwierząt w SejmieDrukuj




Do Sejmu została wniesiona ustawa o zakazie hodowli zwierząt futerkowych oraz uboju religijnego. Projekt przewiduje także znaczne wzmocnienie kompetencji organizacji pro-zwierzęcych. Rolnicy protestują i żądają natychmiastowego wycofania projektu z Sejmu.


Zgodnie z zapowiedziami posłowie Prawa i Sprawiedliwości w ekspresowym tempie złożyli w Sejmie nowelizację ustawy o ochronie zwierząt oraz innych ustaw. Zapisano w nim m.in:

• zakaz hodowli zwierząt na futra (za wyjątkiem królików)  (wejdzie w życie po 12 miesiącach od uchwalenia ustawy). 
• zakaz uboju rytualnego
• zakaz trzymania psów na łańcuchach oraz w kolczatkach 
• zakaz prowadzenia schronisk dla zwierząt przez osoby prywatne
• znaczne poszerzenie kompetencji organizacji pro-zwierzęcych
• powołanie Rady ds. Zwierząt 


Organizacje rolnicze zdecydowanie sprzeciwiają się i nowelizacji żądają jego wycofania z Sejmu. Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych twierdzi, że skutki tych nieprzemyślanych pomysłów mogą doprowadzić do upadku tysięcy gospodarstw rolnych, znaczącego spadku eksportu a konsumenci odczują wzrost cen żywności. - Podsumowując zapowiedź wprowadzenia tzw. Piątki dla Zwierząt przyjmujemy z oburzeniem i zwracamy uwagę, że żaden z tych pomysłów nie był wcześniej konsultowany z środowiskiem rolników. Z przykrością stwierdzamy, że podczas ostatnich kampanii wyborczych z ust polityków partii rządzącej, ani razu nie padła zapowiedź takich drastycznych zmian. Zdecydowanie żądamy wycofania się z tych szkodliwych zapowiedzi. Uważamy, że poprawa sytuacji zwierząt powinna iść w kierunku przestrzegania już istniejących przepisów prawa oraz wzmocnienia kadrowo-finansowego i kompetencyjnego Inspekcji Weterynaryjnej, a nie administracyjnego niszczenia całych branż rolnictwa – napisała w oświadczeniu Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych

Wskazano, że wprowadzenia zakazu uboju rytualnego będzie dla branży mięsa wołowego oznaczał straty rzędu 1,5 mld złotych rocznie. W przypadku drobiu, co piąta sztuka drobiu ubijana w Polsce, ubijana jest właśnie w systemie halal lub koszer. Stanowi to 40 % eksportu polskiego mięsa drobiowego. Po wprowadzeniu zakazu, polska branża drobiarska, będąca jego głównym eksporterem w UE, z dnia na dzień może upaść. Z kolei zakaz hodowli zwierząt futerkowych likwiduje w sposób administracyjny branży rolnictwa, która odniosła globalny sukces będąc trzecim producentem na świecie i drugim w Europie. Branży, która daje milionowe dochody budżetowi państwa oraz zatrudnienie kilkudziesięciu tysiącom osób. 

To także cios w polskie drobiarstwo, gdyż fermy zwierząt futerkowych są naturalnymi zakładami utylizacyjnymi, przetwarzającymi co roku ponad 700 tys. ton ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, pozyskiwanych z zakładów przetwórstwa mięsnego, mleczarskiego i rybnego. Ich brak będzie oznaczać potrzebę odpłatnej utylizacji tych odpadów w zagranicznych podmiotach działających na rynku polskim. Utylizacji, która jest energochłonna i szkodząca naturalnemu środowisku, ale przede wszystkim bardzo kosztowne. A to znacząco wpłynie na rentowność produkcji drobiarskiej, co na pewno odczują polscy konsumenci.

(info/foto_topagrar(wk)


Tzw. "Piątka dla zwierząt" wywołała burzę wśród rolników



Od czasu prezentacji projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt i tzw. Piątki dla Zwierząt PIS, w Internecie rozgorzała gorąca dyskusja. Najdelikatniej rzecz ujmując, rolnicy są wściekli na prezesa Kaczyńskiego i jego partię Prawo i Sprawiedliwość. Ci, którzy głosowali na PiS czują się oszukani po wyborach.

Na rolniczych forach można znaleźć mnóstwo komentarzy na temat „Piątki dla zwierząt”, której projekt trafił już do sejmowej kancelarii. Ograniczenie uboju rytualnego, zakaz hodowli zwierząt na futra, zwiększenie kompetencji organizacji prozwierzęcych, zakaz trzymania psów na łańcuchach – to tematy, które od kilku dni rozgrzewają rolniczy Internet. Istnieje poważna obawa, że tym razem większość posłów zagłosuje na „tak” dla ustawy, a projekt przejdzie bez większych poprawek. Posłowie już kilkukrotnie pokazywali, że w pewnych sprawach potrafią głosować ponad partyjnymi podziałami.

Co oznacza przegłosowanie tej ustawy dla rolników?

Rolnicy nie są w stanie zrozumieć, jak można tak bardzo ingerować w polskie gospodarstwa i krzywdzić polskiego rolnika. Po wejściu w życie przepisów tzw. Piątki dla zwierząt, upadną gospodarstwa hodujące zwierzęta futerkowe, ale również hodowla bydła mięsnego zawiśnie na włosku. Bez uboju rytualnego w Polsce hodowla bydła oraz drobiu nie ma racji bytu, zapotrzebowanie na żywiec spadnie. Rynki, o które zabiegaliśmy wiele lat – głównie muzułmańskie, ale nie tylko, bo w Europie również jest wiele państw, które kupują od nas mięso koszerne lub hallal (np. Francja, czy Holandia, w których jest wysokie zapotrzebowanie na mięso pochodzące z uboju rytualnego, ze względu na dużą liczbę mieszkańców z mniejszości religijnych) – po prostu odpadną. Szacuje się, że ok 20% polskiej wołowiny trafia właśnie na te rynki.

Według resortu finansów, ceny mięsa w sklepach nie wzrosną.

– Nie widzę zagrożenia wzrostu cen mięsa po wprowadzeniu tzw. ustawy futerkowej – mówił wiceminister finansów Sebastian Skuza na antenie TVP Info. Według niego szacunki, jakoby likwidacja branży futerkowej miała obniżyć polskie PKB o nawet 3 proc. są przesadzone.

Jednak pojawia się pytanie, co przetwórcy mięsa zrobią z resztkami poubojowymi drobiu, którymi żywią się miliony zwierząt futerkowych? Ktoś za to jednak zapłaci? Tylko kto? Druga sprawa – w Polsce bije się również bardzo dużo drobiu koszernego/hallal. Nie będzie drobiu, nie będzie resztek, problem zniknie? Raczej nie, zwierzęta tak czy tak będą ubijane religijnie, ale nie w Polsce. Ceny drobiu i bydła spadną – ale nie w sklepie, tylko u rolnika – to jest pewne, bo wzrosną koszty transportu.

Rolnicy mówią zdecydowane „nie” nowym przepisom, ale czy ktokolwiek ich posłucha? Prezes Kaczyński jest silnie zmotywowany, aby tym razem wprowadzić nowelę i to jak najszybciej. 

(topagrarpolska/Autor_Dorota_Kolasińska)


Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Nick:




Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Reklama

Pogoda

pogoda

Ankieta

Brak przeprowadzanych ankiet.