'
Temat dniaNowy Powiatowy Komendant PSP w Bochni Województwo MałopolskieRUSZA NABÓR WNIOSKÓW PROGRAMU SENIOR+ Województwo MałopolskieBarbórka - Święto Górników, Hutników, Marynarzy, Rybaków, Żołnierzy, Kamieniarzy...
Bezpieczeństwo publiczneNOWE RADIOWOZY DLA POLICJI W CAŁYM KRAJU

Duże przedsiębiorstwa z branży mięsnej w szoku po informacji z Ministerstwa Aktywów Państwowych!Drukuj

Duże przedsiębiorstwa z branży mięsnej w szoku po informacji z Ministerstwa Aktywów Państwowych!

Jako serię zaskoczeń i rosnących problemów związanych z coraz wyższymi kosztami energii postrzega ostatni miesiąc branża mięsna. – Najpierw kryzys dotyczący braku CO2, potem faktury grozy za prąd, gaz. Dotkliwy jest również brak węgla – wylicza Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego – Każdy przedsiębiorca wie, że najgorszym czynnikiem wpływającym na funkcjonowanie firmy jest niepewność i nieprzewidywalność sytuacji.


Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI) otrzymała pismo od Ministerstwa Aktywów Państwowych w sprawie zapewnienia ciągłości dostaw nawozów oraz CO2. 

„50% podatek od nadzwyczajnych zysków nie będzie dotyczył tylko spółek energetycznych”

– Podobnie jak przedsiębiorstwa z innych branż zostaliśmy zaskoczeni informacją dotyczącą tego, że 50% podatek od nadzwyczajnych zysków nie będzie dotyczył tylko spółek energetycznych, ale każdego dużego przedsiębiorstwa, a więc firm zatrudniających powyżej 250 pracowników – wyjaśnia Wiesław Różański, prezes UPEMI. 
– Wygląda więc na to, że jakakolwiek pomoc dotycząca zażegnania kryzysu energetycznego zostanie sfinansowana przez nas samych. Jaki więc jest sens takiego rozwiązania? Jeśli proponowane zmiany podatkowe wejdą w życie, to przyczynią się do obniżenia konkurencyjności całej branży rolnej na rynku nie tylko polskim, ale również europejskim – dodaje.

„Postępowanie Ministerstwa Aktywów Państwowych jest co najmniej niezrozumiałe”

Katarzyna Skrzymowska z biura prasowego UPEMI zauważa, że zdaniem ekspertów tej organizacji proponowany podatek dotknie wiele rodzinnych firm, ze 100% polskim kapitałem. Alarmują, że przedsiębiorstwo zatrudniające np. 300 pracowników nie może być w żaden sposób porównywane z przedsiębiorstwem zatrudniającym kilka tysięcy pracowników, tymczasem oba strona rządowa wrzuciła tutaj do worka "duże przedsiębiorstwa".
Jak podkreśla, w ocenie Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, postępowanie Ministerstwa Aktywów Państwowych jest co najmniej niezrozumiałe. Jak tłumaczy, z jednej strony przedsiębiorstwa zapewniane są o pomocy w łagodzeniu skutków kryzysu energetycznego, z drugiej zaś owe przedsiębiorstwa same mają za to wszystko zapłacić. 
– Można więc poddać w wątpliwość sens takiej pomocy – komentuje przedstawicielka biura UPEMI.


„Wszystkie problemy rozwiązywane są kosztem przedsiębiorców”

Przedstawiciel branży z trudem trzymają nerwy na wodzy. Krzysztof Borkowski, prezes zarządu Zakładu Mięsnego Mościbrody mówi, że już po raz kolejny wszystkie problemy rozwiązywane są kosztem przedsiębiorców. 
Jak zauważa, w chwili, gdy muszą oni mierzyć się z rosnącymi kosztami energii, nie mogą się doprosić długofalowych, systemowych rozwiązań, a zamiast tego żąda się od nich daniny. 

– Jeśli państwo chce pomóc nam w rozwiązaniu kryzysu energetycznego, zamiast dokładać zobowiązań finansowych, powinno zmienić zasady wysokości poręczeń w inwestycjach w odnawialne źródła energii, na przykład w biogazownie. Obecnie ich wartość to 2,5 krotność całości inwestycji. Dla przytłaczającej większości przedsiębiorstw z branży mięsnej jest to wartość zaporowa. Kredyty zaś są oprocentowane wyżej niż w komercyjnych bankach – proponuje.

Jak można pomóc dużym przedsiębiorstwom z branży mięsnej?

Zdaniem branżowych przedsiębiorców, częściowym rozwiązaniem coraz trudniejszej sytuacji mogłyby być środki z Krajowego Planu Odbudowy. Tych największych dziwi jednak fakt, iż stosowne wnioski do KPO mogą składać od 17 października jedynie mikro, mali i średni przedsiębiorcy.

– Wyłączono z pomocy dużą grupę przedsiębiorstw, które zatrudniają powyżej 250 pracowników, a więc spełniają definicję dużego przedsiębiorcy – wyjaśnia Borkowski. – Nie mają jednak one możliwości konkurowania z przedsiębiorstwami, które zatrudniają kilka tysięcy pracowników. Oficjalnie więc prosiliśmy Ministerstwo Rolnictwa o umożliwienie składania wniosków do KPO dla firm zatrudniających do 750 pracowników – dodaje.

(Info:topagrar/na podstawie źródła:UPEMI/fot:Pixabay)


Reklama

Pogoda

pogoda

Ankieta

Brak przeprowadzanych ankiet.