Fatalny weekend dla naszych zespołów!!! - (Porażka rezerw GKS II z Borkowianką.../Przegrana GKS w Limanowej.../Żubr pokonany u siebie.../Wisła przegrała w Ostrowie.../Raba przegrywa w Brzeźnicy...)
Coraz trudniejsza robi się sytuacja zespołu GKS w tabeli ligowej. Brakuje punktów, by przesunąć się w górę tabeli, a kolejni przeciwnicy z czołówki tabeli nie dają nadziei na ich łatwe zdobycie.
Rezerwy GKS II w sobotę przegrały z Borkowianką, a Żubr Gawłówek podejmie w niedzielę zespół Trzciana 2000.
W klasie - B Wisła zagra w Ostrowie, a Raba w Brzeźnicy.
SG – Tomasz Tatarzyński (*****) KS Kraków
Asystenci: Jan Moskal, Tomasz Chajdecki.
Obserwator: Zbigniew Gawryś KS Nowy Sącz.
Widzów 280
Limanovia Limanowa: Daniel Bomba, Dawid Plata, Daniel Nowak, Szymon Witek, Kamil Kurczab, Kacper Orłowski, Piotr Kaczor(Karol Mus 79'), Sebastian Jacak, Mateusz Lampart(Grzegorz Mus 89'), Piotr Matras (Maciej Krzyżak 76'), Szymon Burkat (Mateusz Matlęga 46'(, rezerwa: Karol Pietrzak, Paweł Matras.
GKS Drwinia: Tomasz Jagiełka, Paweł Salamon, Mateusz Krokosz, Łukasz Fasuga (Wojciech Tomala 78'), Tomasz Cygan, Jakub Berliński (Damian Bochenek 84'), Serhi Skrypkar, Mateusz Kaczmarczyk, Bartłomiej Kudelski, Błażej Gumuła (Patryk Kura 66'), Roman Sepankov (Wojciech Pacura 86'), rezerwa: Mateusz Cieśla, Kamil Gawlik, Krzysztof Stós.
Początek meczu w wykonaniu gospodarzy był imponujący. Już w 6 min. sytuacja na jedenastym metrze i Burkat w sytuacji sam na sam nie trafia w bramkę. Podobnie trzy minuty później, niemal identyczna sytuacja i Burkat znowu przestrzelił. Był to okres wyraźnej przewagi podopiecznych trenera Paszkiewicza, którą uwieńczyło zdobycie bramki przez Kurczaba w 12 min.
Po utracie gola zespół GKS ruszył zdecydowanie do przodu. W 24 min. Stepankow dogrywa idealną piłkę do Gumuły, a ten trafia do siatki Bomby, wyrównując wynik spotkania. Dziesięć minut później kolejna akcja gości i tym razem Gumuła rewanżuje się celnym dograniem do Sepankova, który daje prowadzenie gościom.
Tak kończy się pierwsza połowa.
Do drugiej odsłony zespół gospodarzy przystąpił z większą werwą i ataki sprawiały dużo kłopotu cofniętym do obrony gościom. Już w efekcie dobrej gry w Matlęga w 67 min. wyrównuje wynik spotkania. Pięć minut później Nowak zdobywa trzecią brankę. Jeszcze kolejna sytuacja z 80 min. kiedy Jacak z szesnastu metrów obija lewy słupek bramki Jagiełki. W 83 minucie po kolejnej akcji Kurczab ustala wynik spotkania na 4:2 i tak kończy się spotkanie w Limanowej
Wypowiedź trenera Andrzeja Paszkiewicza po meczu...