Blokada na Facebooku poza kontrolą sądu administracyjnego
- kwietnia 01 2026
- WYDARZENIA
- 84 czytań

WSA w Opolu zajął się sprawą, która pokazuje, jak trudne bywa rozróżnienie między prywatną aktywnością osoby pełniącej funkcję publiczną a komunikacją prowadzoną w sferze wykonywania władzy publicznej. Spór dotyczył mieszkańca, który zakwestionował zablokowanie go na facebookowym profilu burmistrza. Sąd uznał jednak, że sama blokada konta na takim profilu nie stanowi czynności z zakresu administracji publicznej, a więc nie może być skutecznie zaskarżona do sądu administracyjnego w trybie przewidzianym dla działań organów władzy publicznej.
Skarżący argumentował, że działanie burmistrza naruszyło jego prawo do informacji publicznej, wynikające z art. 61 Konstytucji RP oraz z ustawy o dostępie do informacji publicznej. Blokada uniemożliwiała mu zapoznawanie się z treściami publikowanymi przez burmistrza, zwłaszcza że w czasie powodzi we wrześniu 2024 r. na profilu pojawiały się informacje odnoszące się do sytuacji gminy, później powielane przez oficjalny profil „Miasto i Gmina Nysa”. Burmistrz bronił się, że choć profil zawierał oznaczenie „Burmistrz Nysy”, to miał charakter prywatny, był prowadzony osobiście i bez użycia środków publicznych.
WSA przyjął stanowisko, że przedmiotem skargi nie była czynność dotycząca uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa. To właśnie ta ocena miała znaczenie rozstrzygające. Sąd wskazał, że nie każda aktywność podmiotu zobowiązanego do udostępniania informacji publicznej automatycznie staje się działaniem z zakresu administracji publicznej. Innymi słowy, sam fakt, że określona osoba pełni funkcję burmistrza, nie oznacza jeszcze, że każda forma jej obecności w mediach społecznościowych podlega kontroli sądu administracyjnego.
Należy przy tym wskazać, że sąd nie zlekceważył argumentów skarżącego dotyczących charakteru samego profilu. Przeciwnie, zauważył, że konto mogło budzić wątpliwości. Nazwa profilu, odwołanie do pełnionej funkcji, wskazanie, że jego właściciel jest osobą publiczną, a także publikowanie informacji o bieżących sprawach gminy mogły sugerować, że chodzi o profil publiczny, związany z wykonywaniem funkcji burmistrza. Sąd przyznał więc, że z perspektywy mieszkańca granica między profilem prywatnym a publicznym nie była w tej sprawie oczywista.
Mimo to WSA uznał, że ta niejednoznaczność nie wystarcza do objęcia sprawy kognicją sądu administracyjnego. W uzasadnieniu podkreślił, że organ nie ma obowiązku prowadzenia profilu w mediach społecznościowych, a taki kanał nie jest co do zasady oficjalną drogą komunikacji z mieszkańcami. Zaakcentował także, że profile w serwisach społecznościowych służą najczęściej promocji oraz mniej sformalizowanemu informowaniu o działalności publicznej, a nie realizacji ustawowego obowiązku udostępniania informacji publicznej. Z tego punktu widzenia zablokowanie użytkownika nie zostało potraktowane jako władcza ingerencja organu w sferę praw jednostki.
Istotny był również drugi element rozumowania sądu. WSA zwrócił uwagę, że skarżący nie wystąpił do organu z wnioskiem o udostępnienie konkretnej informacji publicznej. To oznacza, że sprawa nie mogła być oceniana także przez pryzmat przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. Innymi słowy, sąd oddzielił sam dostęp do treści publikowanych w mediach społecznościowych od formalnego trybu żądania informacji publicznej. Brak dostępu do profilu nie został więc utożsamiony z odmową udostępnienia informacji publicznej w rozumieniu ustawy.
Postanowienie WSA w Opolu z 30 stycznia 2026 r., sygn. I SA/Op 860/25.
(Info/foto: wspolnotra.org.pl)





