'
Temat dniaMałopolska doceniła społeczników i najlepsze organizacje pozarządowe Powiat BocheńskiŻyczenia świateczne i 200 drzewek na 20 - lecie powiatu Województwo MałopolskieMedale KEN w harcerskim gronie
Bezpieczeństwo publicznePowiat przekazał sprzęt dla OSP

Grobla w nowej sytuacji po 1918 r.Drukuj



STO LAT ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI

Część IV



Grobla w nowej sytuacji po 1918 r.

Wieś galicyjska, wyniszczona przez wojnę wkroczyła w okres niepodległości. Równocześnie charakterystyczne dla polskiej galicyjskiej wsi było przeludnienie oraz duża liczba małych, a nawet karłowatych gospodarstw chłopskich. To wymagało przebudowy i przeprowadzenia reform - przede wszystkim reformy rolnej.

Jedną z dróg prowadzących do złagodzenia przeludnienia wsi pozostała emigracja, ukierunkowana przede wszystkim do obu Ameryk (Kanady i Stanów Zjednoczonych), a w Europie do Francji i Belgii oraz na roboty sezonowe do Niemiec. Zaczęto emigrować nawet do Łotwy i Estonii.

Reforma rolna uchwalona przez sejm w 1919 roku przewidywała wykup przez państwo źle wykorzystywanych majątków lub nabytych w wyniku spekulacji oraz nadwyżki posiadania ponad normę 180 hektarów. Uzyskana ziemia miała być rozparcelowana między chłopów, tak by powstały gospodarstwa indywidualne dostatecznie silne i zdolne prowadzić gospodarkę towarową.

Oprócz parcelacji wielkich majątków podjęto jeszcze na dużą skalę komasację czyli scalenie rozproszonych gruntów. Udało się połączyć ponad 5 milionów hektarów.
W województwach południowych komasacja przebiegała najsłabiej i problem ten pozostał do dziś nie rozwiązany. Gospodarze posiadają zagony na: Błoniu, za Strumieniem, w Gaju, na Porębie, pod Lasem, itp.

Dla naszej wioski jak i jej mieszkańców rodzenie się wolności w wolnym już kraju przebiegało długo i nie bez bólów. Przede wszystkim dotkliwe straty materialne jakie Grobla poniosła wynikały z przewalania się frontu i wojsk, jak również z uczestnictwa mężczyzn w armiach zaborczych.

W 1916 r. miała miejsce wielka rekwizycja zboża i ziemniaków. Wiosną następnego roku miała miejsce klęska w urodzajach, ze względu na mrozy w maju, które dotknęły Groblę - zniszczyły zasiewy żyta. Całemu nieszczęściu czarę klęski dopełniło gradobicie o niespotykanej wielkości.

Rok 1918 to okres, w którym znikają relikty przeszłości trwającej 146 lat, w którym to okresie Grobla była wsią przygraniczną. Wisła rozdzielała ziemie polskie pod zaborami Austrii i Rosji.
Za Wisłą nie ma już Kozaków i straży granicznej. Znika granica dwóch zaborów na Wiśle dzieląca ziemie nadwiślańskie na lewobrzeżną Kongresówkę „pod zaborem rosyjskim” i prawobrzeżną Galicję w cesarstwie Austriackim.
Załoga austriacka opuściła posterunek policji w „kasarni” - na Pijanej ulicy oraz zabudowania komory celnej w Sierosławicach.
„Kasarnia” zostaje zamieniona na posterunek Policji Polskiej.

W 1924 roku w Polsce powołano Generalną Dyrekcję Poczt i Telegrafów. W 1928 uruchamia się PPTiT – Polska Poczta, Telegraf i Telefon.

Natomiast w Grobli obsługa ludności w zakresie usług pocztowych początkowa była skromna: przyjmowanie przesyłek, przewóz, doręczanie przesyłek pocztowych. Dalszej kolejności uruchomiono kolportaż czasopism, przesyłki paczek, listów wartościowych, przekazów pocztowych.

W 1929 roku ponowiono starania o urządzenie stacji telegraficznej w Sierosławicach. W grudniu Techniczny Zarząd Telegrafów i Telefonów w Tarnowie pismem L. 4679/TZ informuje, że „Dyrekcja Poczt i Telegrafów zamierza wprowadzić do agencji pocztowej w Grobli urządzenia telefoniczne, w przypadku gdyby w Grobli znalazłoby się trzech reflektantów na stacje telefoniczne abonamentowe”. Koszt urządzenia na jednego reflektanta obliczono na 170 zł. Brakło chętnych i plany urządzenia stacji telefonicznej w Grobli upadły.

Poczta w 1930 roku z Sierosławic zostaje przeniesiona do Grobli i zamieniona na Agencje Pocztową I - stopnia, którą przejął W. Szczygieł, łącznie z przewozem przesyłek pocztowych: z i do Bochni.

W 1995 roku marzenia byłego agenta pocztowego stają się rzeczywistością - Grobla uzyskuje łączność ze światem poprzez telekomunikację.

W 2003 roku we wsi jest ~30 zarejestrowanych abonamentów.

Przestaje obowiązywać zakaz udawania się Groblan do Brzeska Nowego, Hebdowa czy Starego Brzeska lub lewobrzeżnych Sierosławie, Koszyc, Kuchar, itp.

Nie funkcjonuje urząd celny oraz posterunek graniczny. Austriacy urzędowali tu przez 146 lat, a teraz pomieszczenia celne straciły swoich dotychczasowych lokatorów i zostały przejęte przez Polaków. Przez długi czas pozostawała „stara karczma”- ze stanem dla wozów i koni oraz pomieszczeniami gościnnymi, którą zapamiętano jako „u Ropka”, zlokalizowana na skrzyżowaniu dróg. Było to ważne skrzyżowanie traktu biegnącego z Bochni - wschodnim skrajem Puszczy Niepołomickiej do przeprawy promowej przez Wisłę, oraz przejścia granicznego w Sierosławicach z drogą z Uścia Solnego przez Groblę, zachodnim skrajem Puszczy Niepołomickiej do Niepołomic i Krakowa.

Gmina Jednostkowa - GROBLA

W grudniu 1918 roku organizuje się gminna samorządność. Grobla i Trawniki z późniejszymi Świniarami będą stanowiły Gminę Jednostkową.

Na czele gminy jednostkowej jaką była Grobla stał wójt, który zatrudniał pisarza, posłańca i kasjera. Gmina posiadała również 24 osobową Radę Gminy.

Wójt gminy w owym czasie był równocześnie doradcą dla ludności w sprawach gruntowych, katastr, hipotek, „taks” sądowych. Pisanie różnego rodzaju podań i próśb wykonywał sekretarz, gdyż znaczny procent mieszkańców należał do grupy analfabetów. Na 245 gospodarzy 19 nie umiało pisać ani czytać.

Naczelnik Gminy (wójt) Jan Zgraja na stanowisko sekretarza i rachmistrza powołał W. Szczygła, który wchodził do 24 osobowej Rady Gminnej. Sekretarz będąc równocześnie rachmistrzem ponosił znaczną odpowiedzialność za administrację, kasowość i rachunkowość. Sekretarz również przygotowywał budżet

Dochody gminy to: dzierżawa gruntów gminnych, dzierżawa wód – rybołówstwo, opłaty: za szczepienie psów, korzystanie z dobra gminnego, opłaty administracyjne, świadectwa moralności, poświadczenia urzędowe,
konsesy budowlane, przewóz przez Wisłę…...~23 %
dodatki do podatków państwowych............................~39%.
podatek wyrównawczy................................................~28%
Opracowany egzemplarz budżetu (zachowany) na rok 1933/34 był zrównoważony po stronie dochodów i wydatków i na owe czasy wynosił 5619,74zł. Między innymi: 36% przeznaczano na utrzymanie szkoły podstawowej, 23% administracja ogólna, 4,5% opieka społeczna..

Zanim ostatecznie ukształtowała się Gmina Jednostkowa, wieś już posiadała określoną infrastrukturę, dzięki której społeczność lokalna mogła się rozwijać w nowej rzeczywistości.

Kościół, Szkoła, Zarządy Lasów, Spółka Wodna, Poczta - działały uformowane w przeszłości.
Natomiast samorządność została określona z chwilą powołania Gminy Jednostkowej w Grobli, którą zarządzał wójt, a w następnych latach sołtys wybierany z pośród mieszkańców gromady.

Gmina utrzymuje: drogi, policję gminną tj. polowego i straż gminną, płaci; oglądaczowi zwłok, oglądaczowi bydła i mięsa, utrzymuje ubogich, ponosi koszty spółki wodnej. Mieszkańcy świadczą określoną ilość dniówek w roku na rzecz gminy w ramach tzw. szarwarku.

W 1921 r. Grobla liczyła 1860 mieszkańców, domów było 334, użytków rolnych 10,01 km2, orne 7,28. Powierzchnia ogólna wsi wynosiła 30,88 km2.
Należy wspomnieć, że w 1931 roku w Grobli było 342 domy ale tylko 1663 mieszkańców. Na taki wynik niewątpliwie miała wpływ emigracja za chlebem.

W 1934 r. planuje się dla 120 dzieci z Ispiny wybudować szkołę. Pomimo starań nie uzyskano pomocy finansowej nawet z Inspektoratu Szkolnego w Krakowie.
Po rozważeniu całego przedsięwzięcia Rada Gminy postanowiła jednak przystąpić do budowy, w oparciu o środki sponsorowane i własne.
Projekt architekta Rutkowskiego (z Krakowa) przewidywał koszt budowy wynoszący 6 – 10 tys. zł. Na ten cel potrzeba było 60000 cegieł, 4000 dachówek, 10 ton wapna, 6 ton cementu.
Naczelnik Państwowego Zarządu Wodnego w Krakowie udzielił bezpłatnej pomocy w postaci 300 m3 piasku budowlanego.

W dokumentach nowo utworzonej gminnej samorządności odnotowano nazwiska gospodarzy, którzy byli poszkodowani na wskutek działań wojennych /Uszkodzone lub zburzone zostały budynki, stodoły, wozówki, brogi, płoty itp./ i mieli prawo do indemnizacji (odszkodowania).

We wsi dla mieszkańców tworzy się kasy oszczędności zwane Spółką Oszczędności i Pożyczek w Grobli. Stowarzyszenie to zarejestrowane z nieograniczoną poręką. Dla informacji - wpisowe wynosiło 1 koronę, a udział 10 koron z ograniczeniem do 5 udziałów.
W 1925 roku po trzydniowych deszczach przyszła powódź. Napór wezbranej wody przerwał wał na Drwince. Ludność została ewakuowana. Powodzią zostały dotknięte wsie; Grobla, Świniary, Niedary i Drwinia.
Dzięki rodzącej się solidarności wsi, mądrze inspirowanej przez grupkę ludzi 245 gospodarzy grobelskich otrzymuje pożyczkę w wysokości 8000 zł. na 3 % z Państwowego Banku Rolnego we Lwowie. Pożyczka miała być zwrócona po roku tj. 1 listopada 1926 do kasy PBR. Za terminową spłatę pożyczonej sumy zobowiązali się solidarnie wszyscy pożyczkobiorcy, swoimi podpisami na egzemplarzu skryptu dłużnego wobec naczelnika gminy Grobla - Jana Zgrai.

W 1927 r organizuje się przeprawę promową przez Wisłę. Jest to połączenie Ispiny, a tym samym Grobli z Brzeskiem Nowym. Dwie przeprawy dla pieszych uruchomiono na odcinku Trawnik do Hebdowa „przewóz po Marcem” z oraz przeprawa „Pod - wałem” z Grobli do Starego Brzeska.
W 1928 zostaje zorganizowana i uruchomiona spółka mleczarska dla skupu mleka od rolników.

W pierwszych latach niepodległości w Grobli działają: kowale, stolarze, cieśle, krawcy, szewcy, rzeźnik, kołodziej, specjalista od słomianych „strzech”, zdun, zegarmistrz, wyplatacze koszyków, garncarze, jak również działają: odbierająca porody, „znawca od chorób zwierząt domowych” (weterynarz) i cały szereg innych „specjalistów” niezbędnych dla funkcjonowania społeczności wiejskiej. Działała również ekipa od grodzenia płotów wiklinowych oraz wyplatania słomianek do wypieku chleba.

Zrozumiałe jest, że pracujący w wymienionych specjalnościach nie posiadali dyplomów rzemieślniczych ani koncesji na swoją działalność.
Wszelakiego rodzaju usługi były szeroko stosowane, nie licząc tzw. prac samopomocowych do „odrabiania”. A więc we wsi byli: pasterze, parobcy, praczki, służące, młockarze, kucharki, fryzjerzy, pisarze itp.
Braki niektórych zawodów uzupełniano przez zatrudnianie „specjalistów” z okolicznych wsi.
Trzy grobelskie kuźnie; u „Kowala” (Utrata), u „Kaspra” (Nosalski), u „Bożka”, rywalizowały o klienta - oferując usługi. W pełni zabezpieczali potrzeby gospodarzy w zakresie kucia koni, wykonywania i naprawy narzędzi i urządzeń do pracy na roli oraz w gospodarstwie, wykonywanie wozów, bryczek, okuwania obręczami kół, łożyskami, sprzęgłami, „zaprawianie” lemieszy i bron, wykonywanie wszelkich usług związanych z zastosowaniem żelaza i stali.

Kowalami byli mieszkańcy grobelscy, którzy zawodu nauczyli się jako czeladnicy (Utrata) lub w wojsku (Kasper – kuł konie w kawalerii).
Wozy, bryczki, wszelka działalność związana z umiejętnościami fachu kołodzieja - była specjalnością zakonnika z Zaprzyrwia. Jako cieśla i kołodziej miał powodzenie oraz uznanie za fachową robotę. Wyplataniem „pukoszków” oraz „karoserii” bryczek, zajmował się Lany z Pazuchy.

W moim rodzinnym domu, wykonany w kuźni Utraty w okresie międzywojennym (1924 r) orzeł w koronie i zamocowany na wrotach stodoły, przetrwał: wojnę, okupację niemiecką , okres komuny (PRL). Do dziś jest tam i trwa, legitymując fachowość rzemieślnika z cenzusem (Utratę). Nikt mu nie zdjął korony.

Przeważnie w każdym domu znajdowały się żarna do mielenia zboża. Część zboża, zwłaszcza pszenice (na kluski i wypieki) mielono we młynach: w Mikluszowicach, w Uściu Solnym jak również w pobliskich Kucharach - za Wisłą, gdzie był młyn wodny na rzece Szreniawa. Słomianki na zboże i mąkę oraz do formowania bochenków chleba przed wypiekiem były specjalnością Kaspra Podsiadły.

Kaszę otrzymywano z obróbki prosa i jęczmienia w stępach. We wsi było kilka stęp, które służyły potrzebującym.
Sklepy grobelskie to punkty zaopatrzenia ludności, w których można było kupić niezbędne towary. Po prostu na półkach było przysłowiowe „szwarc, mydło i powidło”. Dzisiaj można by „uczenie” nazwać te sklepy jako „wielobranżowe”. Od czasu do czasu ktoś z mieszkańców próbował otwierać dodatkowy sklep, ale zwykle w krótkim czasie rezygnował.

Były to sklepy u „Organisty” - gdzie była również agencja pocztowa, u „Knoblocha i „Urysia”. Statter natomiast miał wódki, rozlewnie i wyszynk..
Klasonka (Klasa) z Kłosina, Niewiadomska z Kurowia odbierały porody.
„Ruzian” (Szczygieł z Ostrówka) spełniał rolę wiejskiego weterynarza.
Wesela i uroczystości rodzinne zabezpieczały wypiekami i innym jadłem Stefcia Sararzonka (Sarara) i Marcysia z Kłosina jak również Pukośnikowa /Kleczyńska Helena/.
Usługi w zakresie krawiectwa i szewstwa spełniali Paluch z Ostrówka, Uryś – który miał również warsztat w Bochni, Mrukocik (Mrukot) z Bagienic, Sakierka z Cialapówki, Wilkosz z Kurowia oraz Marian Szczygieł /spod Kasarni/.

Wielkim specjalistą od pokryć dachowych zwanych strzechami byli: Malec z Posmykowa, Smoleń, Ciaćko z Cialapówki i Czajka z Podskala.
Janek Bożek ze Szklanego Miasta, Pietrzyk, Stycznik ze Skały to grobelscy rzeźnicy i masarze, którzy w okresach świątecznych i weselach mieli duże powodzenie.
Do młócenia zboża bogatsi gospodarze używali młockarni napędzanych końmi poprzez kierat. Natomiast zdecydowana większość młóciła zebrane zboże ( zresztą w niewielkich ilościach) cepami..
Czajka, „Frynek”- Bożek z Kurowa, chłopcy Kasprowe, jak również Górale z Podhala wynajmowali się do młocki w zamian za zboże lub zapłatę.
„Wyprawianiem” skór pozyskanych z uboju zwierząt (krów, cieląt) trudniły się ekipy z poza wsi. Wyprawione skóry były materiałem do wyrobu uprzęży końskiej oraz innych potrzeb gospodarskich.(pokrycia siedzeń do bryczek).We wsi działała również ekipa budowlanych i traczy.

Młodzież swoje zdolności muzyczne rozwijała w zespole orkiestry dętej. Natomiast muzyka kościelna była domeną organisty Wojciecha Szczygła. Sprawy grzebalne na cmentarzu wykonywał grabarz Adam Bożek. Wojtek Szm. kościelny pilnował porządku w kościele, dbając o porządek organizacyjny.

Pisaniem stosownych pism do Urzędów, podań lub różnego rodzaju próśb trudnili się: Osika Józef z Bajki, Knobloch spod kościoła oraz organista.

Na rzecz Gminy ludność odrabiała tzw. „szarwark”, czyli przeznaczała określoną robociznę (ludzka lub konną). Zatrudniany przez Gminę dróżnik, którym był Stefan Lany, w celu właściwego wykorzystania ludzi i zaprzęgów organizował pracę przy utrzymaniu dróg powiatowych. Lany Wojtek i syn Adam mieli pod swoją pieczą drogi gminne. W okresie zimowym odśnieżanie dróg wykonywano za pomocą pługa konnego w ramach szarwarku.

Nadzór nad wałami wiślanymi pełnił tzw. „wałowy” – Plaszowski Adam.
Straż wiejska „uzbrojona” była w tzw. „pały” oraz bawoli róg. Chudziak ochraniał pola przed złodziejami i zwierzyną. Pełnił on dyżury nocą.
Wieś była pilnowana przez mieszkańców rotacyjnie, tzn. stróżowali mężczyźni kolejno za numerami domów (społecznie).

*



Nadszedł rok 1939. Wojna. Niemcy, znowu zbrojnie napadli na nasz kraj w zamiarze wymazania Polski z mapy Europy, a jego obywateli skazania na zagładę. Okrutna kilku letnia okupacja kraju przerwała rozwój naszej ojczyzny, ale nie przerwała walki w obronie o zachowanie tożsamości narodowej. Okupanci wymordowali ponad 5 milionów obywateli naszej ojczyzny, zniszczyli i ograbili zasoby gospodarcze i kulturalne, zdewastowali życie społeczno-gospodarcze Polaków, w sposób niewyobrażalny wyzyskiwali i prześladowali naszych rodaków.
Opiekę nad bezdomnymi mieszkańcami roztaczała cała wieś.

Napastnik został pokonany, narody dowiedziały się o barbarzyństwie jakie zgotowali narodom w Europie w niemieckich obozach śmierci, które organizowali niemieccy specjalności od uśmiercania człowieka.
W 1945 roku Niemcy ponosząc klęskę skapitulowały. Natomiast narody Europy, w tym Polska, znowu przystąpiły do zorganizowania życia, leczenia ran, jego odbudowy. Opłakując pomordowanych przez niemieckiego okupanta w niemieckich obozach śmierci, ofiar tragicznych wypadków – nie tylko starszych, ale i dziatwy szkolnej, społeczność grobelska przystąpiła do leczenia ran . Niestety czas w jakim przyszło cieszyć się z odzyskanej niepodległości nie był dla większości spełnieniem marzeń.

Młodzież naszej wsi szerokim strumieniem „wypłynęła” z Grobli, aby nadrobić zaległości i znaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości. Szkoły i uczelnie stały się ambicją naszej młodzieży, która na tej niwie widziała swoją przyszłość.. Potwierdzeniem tego niech będzie fakt, że przykładowo w jednej grobelskiej rodzinie, w okresie po zakończeniu wojny, zdobyło wykształcenie i zawód: czterech inżynierów różnej specjalności, trzy nauczycielki po ukończeniu Studium Nauczycielskiego, jeden po maturze oraz troje z zawodem. Dziewięcioro opuściło rodzinne strony aby zamieszkać i pracować na: Śląsku, w Przemyślu, Rzeszowie, na Pomorzu i Krakowskim, aby swoją wiedzę i umiejętności wykorzystać w życiu po zniszczeniach wojennych, w swoich nowych małych „ojczyznach”. Kolejne ich młodsze pokolenia to absolwenci: Politechnik na Śląsku, Gdańsku, Krakowie Wrocławiu, Akademii Medycznych, Wyższej Szkoły Muzycznej we Krakowie. Jako specjaliści rozjechali się po Polsce, Europie i Stanach. I to można zaliczyć jako przyczynek naszej Grobli do odbudowy i rozbudowy naszej ojczyny w stuleciu odzyskanej nieodległości.. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że w okresie okupacji, późniejszy absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego - leśnik, walczył w szeregach Armii Krajowej, a w jednej z potyczek z Niemcami - został poważnie ranny.

Młodzież naszej wioski, chociaż odległej od najbliższych szkół średnich i uczelni, zdobywa matury i zawody, studiują na wyższych uczelniach i jako specjaliści podejmują prace w przemyśle, leśnictwie, hutnictwie, rolnictwie, szkolnictwie, w biurach projektów, administracji itp. .wielu spośród nich obejmuje kierownicze stanowiska w przedsiębiorstwach.

Trzeba wspomnieć, ze w okresie omawianego jubileuszu obrało służbę Bogu i kościołowi kilku parafian i parafianek.

„Niełatwa jest ta polska ziemia, nasza Ojczyzna. Można powiedzieć, że na przestrzeni swoich tysiącletnich dziejów nie przestawała być ziemią wielkiego wyzwania...”. (JP II)
„Nie chciejcie ojczyzny, która was nic nie kosztuje”. (JP II)


Dlatego już Cyprian Kamil Norwid pisał:

„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów nieba,
Tęskno mi Panie.”.


PS. Taka jest moja wiedza o mojej Grobli i jej historii. .Z oczywistych względów nie obejmuje ona okresu w którym już nie uczestniczyłem w życiu Grobla. . Moją drugą” małą ojczyzną są” to Gliwice na Śląsku.

Artykuł: STO LAT ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI, jest wyrazem naszego uczestnictwa w świętowaniu Jubileuszu w naszej Ojczyźnie.

Emil z Gliwic – Listopad 2019 r.


Od redakcji: Przepraszamy Autora za zwłokę w publikacji materiału z przyczyn technicznych, niezależnych od nas.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Nick:




Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Reklama

Pogoda

pogoda

Ankieta

Brak przeprowadzanych ankiet.