'
Temat dniaInwestycje Powiatu Bocheńskiego wyróżnione w konkursie Modernizacja Roku Powiat BocheńskiNa Proszowskiej powstanie Dom Sąsiedzki Gmina DrwiniaTrwa rekrutacja do Dziennego Domu Senior+ w Woli Drwińskiej
Bezpieczeństwo publiczneELEKTRYZUJĄCE USTALENIA NIK W SPRAWIE ELEKTRYCZNEJ IZERY

Powrót do korzeni (Echa II Zjazdu Groblaków)Drukuj


CZĘŚĆ 1.

Tu moja mama Zofia siostra Barbary braci Jędrka i Piotra Lany przyszła na świat W tej wsi GROBLA w kościele NMP została Ochrzczona. Tu pacierza się uczyłem i do Szkoły Powszechnej uczęszczałem.
Maj to najpiękniejszy miesiąc kwitnących drzew owocowych , kwiatów w ogrodach i obsianych pól.
Dla nas żyjących w tamtych latach 1939-45 okrutnej wojny i biedy na wsi polskiej zaraz po okupacji hitlerowskiej dzień 19 maja 2013 roku to było wielkie święto.
Spotkaliśmy się na II Zjeździe My dawni i dziś żyjący Groblanie z różnych krajów świata Francji,Boliwii i Kanady oraz z Gliwic,Bielska-Białej i Krakowa i innych miejsc obecnego zamieszkania aby tu w Domu Kultury/ którego wcześniej nigdy nie było / przypomnieć sobie i wspominać dawne dzieje.

Minęło ponad 60 lat od opuszczenia naszej drewnianej/ dziś już historycznej/ 7- letniej Szkoły i większość z nas opuściła swoje siedlisko szukać szczęścia osobistego.
Możliwości były ogromne bowiem po zniszczeniach wojennych potrzebni byli Ludzie do pracy, do odbudowy miast i budowy nowych obiektów przemysłowych.
Było wielkie zapotrzebowanie na tzw. siłę roboczą.Młodzież wyjeżdżała się do miasta z biednej wsi polskiej gdzie przed wojną mieszkały w jednym domu liczne rodziny na małych gospodarstwach rolnych.
Kraj był otwarty dla wszystkich chętnych.

Wielu z nas skorzystało z tej okazji i dzisiaj mamy Ludzi z Grobli o wielkich zasługach dla naszej Ojczyzny to chluba naszej Szkoły,którą w najtrudniejszych latach kierowali małżeństwo BŁĄKAŁA.Dobrze pamiętamy Ich i NAUCZYCIELI z tamtych lat.To była dobra Szkoła w nauczaniu i przygotowanie do życia.
Dziecinne i młodzieńcze lata najbardziej się pamięta.Ta myśl niech nam przewodzi i dzisiaj kiedy wychowujemy nasze dzieci i wnuki.
Czas zrobił swoje, wielu już odeszło na zawsze,dlatego moje pierwsze kroki skierowałem na C m e n t a r z.

Tam pochyliłem się nad grobami moich przybranych ale jakże prawych rodziców KATARZYNY i STANISŁAWA Sowińskich Ich Syna FRANKA,który przez lata wojny był na przymusowych robotach u Niemca w tzw.III Rzeszy.
Odnalazłem miejsca wiecznego spoczynku Kolegi i sąsiada BRONKA-MARIE i MICHAŁA Klase,który mnie małego "brzdąca" przewiózł statkiem który pływał po rzece Wiśle od Krakowa do Korczyna z pustego mieszkania w Krakowie do bezpiecznego miejsca w Grobli.-
Pochyliłem się nad mogiłą Ks.BUKOWCA który udzielał mi I Komunii Św. i ciotki BARBARY i wujka JANA,
Oddałem hołd wszystkim których znałem i zapamiętałem bo tak nakazuje moje sumienie i obyczaj a te nauki wyniosłem z katolickiego domu i grobelskiej Szkoły.
Nie wszyscy którym należało złożyć pokłon" mieszkają" na tutejszej ziemi ale każdego z osobna
zachowuje w swojej pamięci.

Mój pierwszy dzień to odwiedziny starych miejsc w nowej wsi GROBLI dzięki Prezesowi,który był łaskawy poświęcić swój czas własnym autem. Przypomniał mi dawne błonia i łąkę przy działce rodowej nad strumykiem w którym jak za dawnych lat woda leniwie sobie płynie a asfaltowa droga przecina jej bieg.
Wielkim przeżyciem było dla mnie przekroczenie bramy do dawnego domu gdzie spędziłem te opisane wcześniej - 10 lat życia w Grobli-Tam uścisnąłem dłonie już na schodach z MARYSIĄ w dzieciństwie moją podopieczną i Jej mężem Józefem z Bielska-Białej. Miłe wspomnienia pozostały też z obecną gospodynią domu ELŻBIETĄ i jej córką.
Dom stoi w tym samym miejscu nowy ale najbardziej brakowało mi źródełka w ogródku przy drodze gdzie pływały gęsi i rechotały żaby.
Uradował moje serce widok dawnego domu ANTYSÓW, to przecież ta sama ' chałupa' ' i to samo wejście.
Ciotka moja a mama wujka JANKA Kołodzieja / podobno spokrewnionej z rodziną Prezesa jak sam mówił / zapraszała mnie na pyszne ciasto jak pasałem krasule i kaline specjalnie pod Ich domem.
Wieczorem tego samego dnia/sobota/ zapalono ognisko i rozpoczęła się biesiada sąsiadów przy g r i l l u w ogrodach PREZESA WALDKA.
I tak do póżnych godzin nocnych rozmawialiśmy w świetle gwiazd na niebie o dawnych i dzisiejszych czasach w naszej wsi.



CZĘŚĆ 2.

Noc z soboty na niedzielę pełnej wrażeń przespałem spokojnie, ale już wczesnym
rankiem przebudziły mnie promienie słońca zaglądając przez okno do sypialni w pięknym
nowym domu Prezesa WALDKA Palucha.
Kiedy otwarłem oczy, zobaczyłem wielkie łany zboża i łąki pełne różnorakich kwiatów
jeszcze nieskoszonej.
Wówczas mój umysł zaczął mi podpowiadać- to nie mary, to wieś Grobla, gdzie spędziłeś
swoje dzieciństwo, gdzie ukształtowany zostałeś przez rodzinę i szkołę na człowieka dorosłego.

Wyszedłem na ogród i głęboko oddychałem czystym porannym powietrzem.
Teraz uświadomiłem sobie, gdzie jestem, że to nie marzenie ani sen, to ziemia
małopolska-grobelska.
I tak w pełnej zadumie nad przeszłością usłyszałem głos z sąsiedniego podwórka.
To Pani BARBARA zaprasza do swojego domu na ciepłe mleko prosto od krowy, wczoraj
obiecane przy ognisku w ogrodach WALDKA.
Była smakowita szklanka mleka a domowa atmosfera przypominała mi wspólne -rodzinne śniadania.
Serdecznie d z i ę k u j ę Pani za spełnienie obietnicy a Córuni ..za sprawne sekundowanie
mamie przy kuchni..Zaś mężowi .wdzięczny jestem,za to... że hoduje te krowę a my
możemy pić mleko.

To prawdziwy gospodarz //podobno tylko 2 krowy są we wsi/-gdzie się podziały tamte czasy
-wypadałoby zaśpiewać za...panią RINN.......kiedy w każdej chlewni stały 2 krowy a nawet koza.

Przyjemnie było pogawędzić ale czas do Kościoła, bo dzwony głośnym echem ogłaszają, że o godz.10
MSZA Święta w Kościele parafialnym rzymskokatolickim będzie celebrowana./W latach 1939-45 nie słychać
było głosu dzwonów, bo wszystkie zostały zabrane i przetapiane na armaty dla okupanta/.

I tak powróciły wspomnienia kiedy w latach 1942 lub 43 przystępowałem do I Komunii Św. a
proboszczem był ks.Józef BUKOWIEC.
Dziś p a r a f i a n i e tak jak dawniej śpiewają pieśni kościelne i przystępują do Stołu Pańskiego
i jak na poranną MSZE dość licznie biorą udział w nabożeństwach.
Za to prawie wszyscy nie chodzą pieszo do Kościoła, ale podjeżdżają światowej marki samochodami
i to jest nowy znak czasu.
Wewnątrz świątyni zauważyłem brak głównego OŁTARZA a odsłonięte WITRAŻE piękne i bogate
są widoczne w całej okazałości.

Zaraz po wyjściu z Kościoła WALDEK teraz Przyjaciel i Kolega zaprasza mnie do domu
rodzinnego na Świniarach. Ale wcześniej podwiózł mnie przed gospodarstwo, gdzie mój wujek
Andrzej/Jędrek/Lany ożenił się z panną STEFANIĄ Dziura.
Zabudowania w tym samym miejscu,jedynie dom wydaje się nowy.

Ja też tam mieszkałem kilka miesięcy po wojnie bo moja rodzona mama ZOFIA jak wróciła z robót przymusowych
w Niemczech/ wywieziona z łapanki ulicznej w Krakowie /przeprowadziła mnie do brata Jędrka i tam chodziłem do Szkoły na Świniarach.
Zmiana środowiska i Szkoły źle wpłynęła na moją psychikę i od września następnego roku już siedziałem
w szkolnych ławkach w Grobli.
Samowolnie powróciłem do Sowińskich bo i w kościele co niedziele obowiązkowo należało być a to było
5 km. pieszo zima czy lato.Tu było moje miejsce i dom.

Dalsze nasze kroki skierowaliśmy na wał nad Wisłą, aby zobaczyć bunkier po-niemiecki betonowy, jaki
pozostał z okresu okupacji a opisany został w artykule -10 lat życia w Grobli.-
Bunkier ten sam,nawet może nie rozminowany ale nasuwa mi się myśl czy nie warto wykorzystać
jako obiekt turystyczny.?

W drodze powrotnej zawitaliśmy w progi Szanownej Pani Józefy Paluch z domu Wilkosz z Pazuchy
a mamy WALDKA i JACKA.
Do serdecznego powitania przyłączyła się również Synowa ANNA żona JACKA
a ich 5-letnia córunia MARYSIA, która swoim figlarnym spojrzeniem i rozkosznym zachowaniem
rozwiała zaraz wszelkie zakłopotanie.
Wystawny obiad godny mieszkańców tego pięknego nowego domu był tylko przystawką do
przyjacielskich rozmów i wspomnień jak to dawniej bywało.

Dziękuję i pozdrawiam całą Familie Prezesa WALDKA za piękne niedzielne przedpołudnie.

Czas wracać bo o godz.16 rozpoczyna się II Zjazd Groblaków świata w Domu Kultury w Grobli.



CZĘŚĆ 3.

Nadszedł od dawna zapowiadany dzień 19 maja A.D 2O13
II Zjazd GROBLAKÓW.
Spotkanie Ludzi z Grobli zamieszkałych tu na miejscu i gdzieś tam w Polsce
czy w szerokim świecie.
To czas wyczekiwania i wątpliwości ile nas będzie i czy się poznamy.

Podjeżdżamy pod Dom Kultury i nieśmiało przekraczam pierwszy raz w życiu progi
tego pięknego nowoczesnego domu/którego za mojej młodości nie było/.
Otuchy dodaje mi Prezes zapraszając do środka.
Wchodzimy na obszerną sale .
Zajmujemy miejsca dowolnie za ustawionymi wokół stołami nakrytymi białymi
obrusami w pięknie udekorowanej sali a nad estradą - napis==========

TO JEST MOJE MIEJSCE
TO JEST MÓJ DOM

To hasło jakże trafne- przyspiesza bicie mojego serca i wracam myślami do tamtych dawnych lat.

Obok mnie po lewej stronie obecna jest MARYSIA moja podopieczna z lat 1942-48 córka
Weroniki i Piotra Kurnik z mężem Józefem,przyjechali z Bielska-Białej.
Nie ma dzisiaj Jej młodszej siostry BASI,która wymagała szczególnej troski z mojej strony
gdyż była bardziej żywotna.
Po prawej stronie zajęła miejsce pani STEFANIA Wilkosz-Filo z Krakowa,która mając 19 lat uratowała
od niechybnej śmierci wraz z rodzicami 6-osobową rodzinę żydowską.
Za odwagę i bohaterstwo w tamtych czasach odznaczono całą r o d z i n e MEDALEM
SPRAWIEDLIWYCH WŚRÓD NARODÓW ŚWIATA I nadaniem OBYWATELSTWA państwa IZRAEL.

Trzeba przypomnieć że za ukrywanie Żydów w czasie wojny groziła śmierć całej Rodzinie.
Dziś przedstawicielka rodziny WILKOSZÓW ze Skały jest wśród nas, i jest żywym świadectwem
bohaterstwa i człowieczeństwa w tamtych okrutnych czasach.

Prezes STOWARZYSZENIA GROBLAKÓW WALDEK Paluch w i t a s e r d e c z n i e
swoimi słowami wszystkich,którzy przyszli na pieszo lub samochodami z Grobli i sąsiednich miejscowości
lub przyjechali z Kraju z Krakowa,Bielska-Białej,Gliwic, Złotoryi i innych miejsc pobytu
stałego czy czasowego lub przylecieli samolotem ze świata do swojej wsi GROBLI.
.My ICH dziś przyjmujemy szczególnie bo to jest ICH miejsce urodzenia,nauki czy
dorastania do pełnoletności.
.
W XXI wieku w dobie internetu i kosmosu jest łatwiej do zorganizowania Ludzi,którzy chcą się
zobaczyć raz na kilkanaście lat i dzielić się wrażeniami czy sukcesami w nowym życiu w innych warunkach.

Niech to spotkanie stanie się zalążkiem odnowienia znajomości.Okazją do porozmawiania i wspominania.
A także o przyszłości co by tu jeszcze zmienić na lepsze w naszej wsi.

Przed chwilą otrzymaliśmy wiadomość zakomunikował Prezes WALDEK ,że nasz Zjazd ma range
międzynarodową ponieważ radio BBC podało,że mamy Gości z Francji, Boliwii i Kanady jeśli są wśród nas
gorącą ICh witam.
I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili~ Telefonował z Domu Seniora ks.Władysław BUCZEK dawny proboszcz naszej parafii...... z błogosławieństwem-
My zaś obecni w Domu Kultury z okazji 55 -lecia KAPŁAŃSTWA ż y c z y m y zdrowia i wiele ŁASK od BOGA dla możliwości sprawowania służby dla w i e r n y c h Kościoła.

Wszystkim obecnym życzę smacznego i radosnego dnia.

Gościem honorowym był wójt Gminy Drwinia JAN PAJĄK,który w kilku słowach pogratulował organizatorom
mądrego pomysłu Zjazdu dawnych i obecnych mieszkańców Grobli.

Uniwersytet III wieku,który rozpoczął swoją działalność w naszej Gminie i frekwencja na kursach
świadczy o aktywności starszych wiekiem naszych Obywateli i potrzebie takich spotkań.
Niech i dzisiejsze zaowocuje staro-nowymi znajomościami abyśmy byli jedną rodziną.

Swoją obecnością zaszczycili~`

Dyrektor Centrum Kultury i Promocji.... Radosław BRYDNIAK
Kierownik Biblioteki ,. mgr Anna SZCZYGIEŁ
Dyrektor Szkoły w Grobli.... mgr Tadeusz PIEKŁO
Nauczycielka ze Szkoły w Drwini .. mgr Maria KLUBA
Żona kapelmistrza mgr...... Alicja CIĄĆKO
Redaktor serwisu--Grobla.net.... Krzysztof SZWIEC, który uwiecznił spotkanie na internetu ekranie.
Sołtys wsi Grobla........ Józef SZCZYGIEŁ

Po tym wstępie rozpoczął się wieczór wspomnień a pierwszą Osobą który podjął mikrofon a przestawił
się jako groblanin bo tu mieszkał,uczył się w szkole a w domu jak sobie radzić w pełnoletności.
I choć nie jest z Grobli rodem bo zawierucha wojenna wielu rodaków rozrzuciła po kraju i świecie,
to dziś potwierdza że tu żył i tu jest Jego dom bo inaczej nie byłby obecny dzisiaj.

W telegraficznym skrócie mówił o przybranej rodzinie o nauce w" katakumbach" o wojnie która pozostawiła
trwały ślad na jego ciele/szyi -blizna po usunięciu odłamka pocisku/.

Zdzisek wołali na mnie rówieśnicy a/Lany/-zapisano mnie w szkole bo nikt nie znał nazwiska, zatem
wpisano rodowe nazwisko matki i przypuszczalną datę urodzin/.
Czy WAM obecnym coś przypomina, zapytał?
W tym momencie podszedł Janek Klasa- jestem-kolega z jednej klasy.Czy mnie pamiętasz- ?
Aleś urósł skomentował Zdzisek i to była chwila niezwykła, powrót do tamtych lat.
I zapewne wiele było takich pytań dziś bo trudno rozpoznać się po 65 latach.
Kolejny głos usłyszał z przeciwnej strony sali to Ja Stasia córka Marii i Michała Klasy znanego"Michałka" który Cię przywióżl z Krakowa do Grobli, potwierdza.
/STASIE pamiętam jak latała boso koło domu i jest o kilka lat młodsza/.

Podpowiedziano mi, że w tym samym rzędzie siedzi BRONKA z domu Kleczyńska dawna sąsiadka ,
z JÓZiĄ rozmawiałem pod domem i w takich to różnych okolicznościach
odnajdywaliśmy szkolnych kolegów i koleżanki.
I tak każdy z osobna - poznawaliśmy się od nowa przez całe niedzielne popołudnie.

A gdzie pozostali z naszej klasy,chciałoby się zapytać ? .Może ujawnią się w komentarzach.

Zainteresowanym dawnymi i dzisiejszymi losami Zdziśka odsyłam do internetu:
---Grobla.net- artykuł -10 lat szkoły życia w Grobli---luty 2011
---Blog.dzidka-onet.pl ------wspomnienia wojenne --sierpień 2009

Dla wszystkich, którzy nie mają komputera przekazałem moje wypracowanie do Biblioteki.

Ciekawe wiadomości przekazała na córka Miklerów ELŻBIETA pracująca z biednymi dziećmi
w zakonie pod wezwaniem SŁUGI JEZUSA w Boliwii, kraju w Ameryce południowej.
Pięknie i interesująco opowiadała swoją życiową drogę powołania.

Poznałem moich ulubionych internautów:

ANNE MARIE------EMILA z Gliwic----JANOSIKA,.którym życzę " ostrego pióra"

Po tych szczerych wyznaniach podano na stoły jak było w dawnym zwyczaju
na weselach a niekiedy na wypiórkach , krokiety z czerwonym barszczem z dodatkiem trunków.

Podczas posiłku przygrywała grobelska k a p e l a w składzie JERZY Ciaćko-kapelmistrz, syn SEBASTIAN-
JUSTYNA Szczygieł-Leśniak --JÓZEF Gomuła a tym samym wytwarzała świąteczną atmosferę.

W takiej oprawie bardziej smakował wystawny obiad za co wszyscy biesiadnicy składają serdeczne
p o d z i ę k o w a n i a PANIOM z Koła Gospodyń,które społecznie w charakterystycznym grobelskim
godnym mistrzyń wdziękiem przygotowały i podawały na stoły te pyszne dania

Po sytym posiłku KAPELA zagrała do tańca i wszyscy bez względu na lata,ktore można określić
od 40 i więcej, wyszli na parkiet. Wsród nas była PANI,która w tych dniach obchodziła 90 Urodziny
...............................i do Jej przyśpiewek weselnych k a p e l a przygrywała skoczne melodie.
Nie było widocznego zmęczenia ani zasłabnięć co świadczy o dobrej kondycji fizycznej uczestników BALU.

W przerwach na tańce Młodzież zaprezentowała kilka skeczów o aktualnej tematyce
co można uznać za udaną próbe zorganizowania TEATRZYKU przy DK.
Mamy uzdolnioną Młodzież i nie można Ich zmarnować co dajemy pod rozwage Sekcji Kulturalnej przy
Gminie Drwinia.
Pierwsi uczestnicy spotkania powoli opuszczali gościnny DOM,kiedy ciemna noc kończyła swoje
panowanie a na horyzoncie wschodu ukazał się odblask wschodzącego słońca.

Kapela swoim zwyczajem zagrała marsza na pożegnanie a Prezes już na schodach DK zapraszał na następny Zjazd ziomków.




CZĘŚĆ 4.

W poniedziałek późnym po-południem znów odwiedziliśmy Dom Kultury już z kuzynem JANKIEM
Kołodziej/nasze mamy były siostrami/ aby z bliska przyjrzeć się temu pięknemu obiektowi.

A okazją były próby Zespołu Śpiewaczego Koła Gospodyń w Grobli do przeglądu
/Konkursu/organizowanego przez Woj.Związek Rolników w Krakowie.
Występy Zespołów -małopolski-odbywać się będą 21 czerwca o godz.10/wtorek/tak zapisane jest
na oficjalnym zaproszeniu/.
Mieliśmy szanse Ja z Jankiem zostać jedno-dniowymi artystami na prośbę PAŃ aby wzmocnić ICH
Chórek męskimi głosami.
Jednak brak krakowskich strojów zniweczył nasze nadzieje

Rozmowy przy kawie z Kierownictwem i organizatorami Zjazdu dotyczyły rozważań nad
upowszechnianiem czytelnictwa wśród młodzieży i ewent zainteresowanie sztuką
teatralną dziewcząt i chłopców których udane występy widzieliśmy wczoraj na scenie.

Niespodzianką dla mnie było wręczenie w Imieniu Kierownictwa DK listownego
podziękowania za skromne wsparcie na rzecz Biblioteki.
Otrzymałem też płyty DVD nagrań Orkiestry Dętej w Grobli pod batutą kapelmistrza
JERZEGO CIAĆKO oraz wiele folderów reklamujących Gminę DRWINIA.
Te wszystkie upominki są cenną pamiątką dla mnie b. groblanina i wspomnieniem
dzieciństwa. Będę powracał myślami do tych majowych dni jakie spędziłem wśród
swoich bo tak długim rozstaniu.
Mam jednak nadzieje,że takie Zjazdy GROBLAKÓW będą kontynuowane
i Kto wie może nie ostatni raz spotkaliśmy się.


We wtorek 21 maja 2013 roku zgodnie z ustaleniami wyjechaliśmy rano z Grobli autokarem
do Krakowa.
Kapela i Zespól artystyczny występowali w siedzibie Związku Rolników a KONKURS
/przegląd/miał na celu spopularyzować życie kulturalne na wsi polskiej województwa
małopolskiego pod hasłem:

-----Małopolska Nasz Region Nasza Szansa----

- Wystąpiło 10 Grup Muzycznych i Śpiewaczych z różnych miejscowości województwa
/proponuje ogłosić konkurs na nazwę Zespołu w Grobli/. Było pięknie,gwarno i wesoło.

Każdy Zespół zaprezentował się wspaniale i nic dziwnego,że
JURY nie miało innego wyboru jak ocenić wszystkich wykonawców jednakowo.

Każda GRUPA otrzymała DYPLOMY i nagrody pieniężne.

Na zakończenie Prezes Spółdzielni Kółek Rolniczych w Drwini Jan PIWOWARCZYK.
poprosił mnie o słowo w Imieniu uczestników i widowni jako od wolnego obserwatora.

A że w swojej młodości tańczyłem i śpiewałem w Zespole Pieśni i Tańca KRAKOWIACY
mam rozeznanie w temacie i podziękowałem JURY za trafną i sprawiedliwą ocenę.
Wszystkie Zespoły dobrze przygotowały się do dzisiejszych występów i pięknie
grali i śpiewali. A stroje regionalne dodawały uroku nie tylko PANIOM.

Jeśli miałbym kogoś wyróżnić to Grupę muzyków - artystek z Grobli za urozmaicony
repertuar i aktywność na estradzie.
A grali:--- kapela--Justyna LEŚNIAK-Kinga SZCZYGIEŁ-Jerzy CIAĆKO-kapelmistrz-Józef GOMUŁA-
Sebastian CIĄĆKO.
Śpiewały;--- Bogusława WĄGROWA-Alicja PODSIADŁO-Krystyna KURNIK-Maria WĄGROWA-
Barbara K0ŁODZIEJ-Barbara POŁONCARZ-Zofia MARZĘCKA-Krystyna SZCZYGIEŁ-
Wiesława TABOR-Józefa SIUDAK-Janina WĄGRODA.

Połączone Zespoły muzyczne dały piękny koncert piosenek w rytm których niektórzy
ruszyli w tany..

Zaś pieśni i piosenki naszych Babci i Mam z dawnych lat śpiewane na weselach i przy
różnych okazjach jak widać odkrywane są na nowo. Nadal podnoszą na duchu nie tylko
starsze pokolenie ale i młodzi adepci sztuki sięgają do repertuaru XX wieku bo są
piękne w słowach i melodii.

Podziękowałem również Organizatorom za dobry pomysł takiej imprezy co daje szanse
Ludziom na wsi możliwość rozwoju życia kulturalnego w myśl zasady że :
-nie tylko chlebem człowiek żyje--

Do GROBLI powróciliśmy autokarem ok.godz.4 zadowoleni i rozśpiewani.
Na miejscu w Domu Kultury K a p e l a zagrała marsza na pożegnanie pięknych
dni w GROBLI -naszej wsi.
Odśpiewano 100 lat i do zobaczenia za 22 lata padały słowa - na 100 -lecie ORKIESTRY DĘTEJ..

MY Obywatele świata serdecznie d z i ę k u j e m y Organizatorom za niezapomniane przyjęcie nas
SENIORÓW i nie tylko.
Wieś GROBLA jest i będzie naszym miejscem do którego będziemy wracać nie tylko wspomnieniami
ale i osobiście dopóki pozwoli nam zdrowie i siły.

Dziękujemy i do miłego zobaczenia...

A.D 2013-maj.

Zdzisław Lany / Krzesowski

Komentarze

#1 | M.T. dnia 29 czerwiec 2013 12:57
Pozwolę sobie jako komentarza użyć fragmentów piosenki Skaldów.
"Zawsze to miłe, że nie brak nam miejsc, do których wracamy pamięcią.
Gonimy za szczęściiem, sięgamy do gwiazd,na gwałt świat chcemy zmieniać,
Lecz to najważniejsze, co żyje gdzieś w nas - panowie, szanujmy wspomnienia (...) smakujmy ich treść, nauczmy się je cenić (...)
Wspomnienia są zawsze bez wad." Pozdrawiam, Panie Zdzisławie.
#2 | Zdizislaw dnia 14 lipiec 2013 09:14
W uzupełnieniu do częśći 4 podaje,że JUBILEUSZ --90 lat.- zycia -w tym roku
celebrowały nasze PANIE ----WŁADYSŁAWA SARARA i
.....ELŻBIETA SUDOŁ

G R A T U L U J E M Y - 150 lat życzymy w zdrowiu i miłości w rodzinie.

Jeśli są jakieś nieścisłośći prosimy o sprostowanie.
#3 | Emo lipiec dnia 15 lipiec 2013 17:34
Godnym podziwu jest pańskie utożsamianie się nie tylko z ludźmi, z którymi łączyły i łączą więzi krwi, czy koleżeństwa, chęć bycia razem z nimi, jak również szacunek do ziemi i środowiska Groblan. Dalej tak trzymać, bo ważnym jest skąd nasz ród, gdzie jest zakorzenione nasze "drzewo rodowe". Pozdrawiam, dalej tak trzymać, pyrsk... Wakacje 2013
#4 | Z.K dnia 19 lipiec 2013 16:37
Fotografe i relacje z konkursu w Krakowie można zobaczyć na stronie
www.kolkarolnicze-krakow.pl
pt.Przegląd zespolów śpiewaczych KGW w krakowskim 23 czerwca 2003

Dodaj komentarz

Nick:




Reklama

Pogoda

pogoda

Ankieta

Brak przeprowadzanych ankiet.